|
Start | Plany wypraw | Ogłoszenia | Archiwum | Forum | Linki | Kontakt |
|
|
Sekcje: górska | wysokogórska | narciarska | kolarska | kajakowa |
|
|
Archiwum górskie wysokogórskie narciarskie rowerowe kajakowe chronologicznie: rok 2010 rok 2009 rok 2008 rok 2007 rok 2006 rok 2005 rok 2004 rok 2003 rok 2002 rok 2001 lata 1997-2000 |
ARCHIWUM 200612.2006- Gilwester (Beskidy). Tym razem GiLwester odbył się na Sądecczyźnie. Przybyliśmy jak zwykle licznie i jak zwykle zorganizowaliśmy kilka alternatywnych wycieczek. Część ekipy jeździła na nartach na stokach Wierchomli, część wędrowała po górach, a część wybrała sie do gorących źródeł na Słowację. Wieczorami jednak wszyscy razem spotykaliśmy się na tańcach.12.2006- WiGiLia (Pogórze Ciężkowickie). WiGiLia w tym roku odbyła się na Pogórzu Ciężkowickim. Atmosfera spotkania była równie miła jak zawsze :-) Przy stole pełnym wigilijnych smakołyków rozmawialiśmy m.in. o minionym roku i planach na następny rok.10.2006- Nad Popradem (Beskid Sądecki). Zajechaliśmy nad kręty Poprad, odwiedziliśmy resztki warowni w Rytrze i powędrowaliśmy w kierunku Hali Łabowskiej, po drodze zaliczając obiad w słynącym kuchnią schronisku na Cyrli. Jesienne hale i mgliste, chłodne panoramy, strome podejścia i zejścia, bukowe zapachy...09.2006- Beskid Mały. W niewielkiej ekipie przeszliśmy dużą część głównego pasma Beskidu Małego od Magurki przez Tresną, Przełęcz Kocierską aż po Madohorę. Trasa długa, ale za to widoki piękne i dalekie.08.2006- Tatry (Rohacze). Udała nam się wymarzona pogoda na Tatry, tzn. ciepło i bez deszczu, ale nie upalnie :-) W pierwszy dzień weszliśmy na Pachoł. W drugi przeszliśmy główną percią przez Wołowiec i Rohacz Ostry i Płaczliwy do Doliny Smutnej. Szczęśliwcy, którzy nie musieli w poniedziałek wracać do pracy zaliczyli jeszcze trasę na Siwy Wierch. Niezapomniane widoki...08.2006- Spływ kajakowy Czarną Hańczą. Jak co roku latem klub GiL zorganizował wyjazd na kajaki. Tym razem wybraliśmy się na Suwalszczyznę. Spływ rozpoczęliśmy noclegiem nad jeziorem Wigry i wizytą w dawnym klasztorze kamedułów :-) Jezioro potraktowaliśmy trochę po macoszemu, gdyż od razu wpłynęliśmy na najpiękniejszą rzekę regionu - Czarną Hańczę. W trakcie płynięcia po niej, udało nam się skorzystać z ruskich bani postawionych tuż nad rzeką (rewelacja, polecamy wszystkim). Czwartego dnia wpłynęliśmy na Kanał Augustowski, który na szczęście jest poprzecinany licznymi jeziorami i śluzami, dlatego płynięcie po nim nie było takie nużące. Największe wrażenie zrobiły na nas śluzy oraz zachody słońca nad jeziorami Mikaszewo i Serwy. Spływ zakończyliśmy na jeziorze Necko w okolicach Augustowa, gdzie przywitały nas hałaśliwe motorówki i nowiutki deptak okalający jezioro.07.2006- Czarnohora - Ukraina. Wyjazd rozpoczęliśmy w Przemyślu, w którym zwiedziliśmy stare miasto. Następnego dnia ruszyliśmy na Ukrainę. Zwiedziliśmy Stanisławów, a później lokalnymi środkami transportu dotarliśmy do Beresteczka, z którego rozpoczęliśmy wędrówkę pasmem Czarnohory. Szliśmy grzbietem głównego pasma od Popa Iwana, poprzez Dzembronie, Brebenieskul, Turkuł, Howerlę - najwyzszy szczyt Ukrainy, na Pietrosie koncząc. Cały czas towarzyszyła nam piękna pogoda i niesamowite widoki. Po kilku dniach wędrówki po górach zeszliśmy do wsi Kwasy, z której ruszyliśmy koleją do okolicznych miejscowości Jasinji i Worochty - przedwojennego polskiego uzdrowiska. Nocnym pociągiem z kuszetką dotarliśmy do Lwowa, w którym spędziliśmy dwa dni, ale i tak nie zobaczyliśmy wszystkiego. Warto będzie wrócić tam znowu...07.2006- Jagody na Hali Łabowskej. Na jagody pojechało w sumie 7 osób, z tego 4 na piechotę, a 3 rowerami. Zrobiliśmy zaplanowaną trasę, tzn. w sobotę z Piwnicznej przez Łomnicę na Halę Łabowską, a w niedzielę zejście do Rytra (do ruin zamku nie zajrzeliśmy, bo zgoniła nas burza). Rowerzyści w sobotę wyruszyli z Krynicy, zjechali tą samą trasą co piechurzy. Jagody już były więc trochę pojedliśmy, poziomki zresztą też :)06.2006- Dolny Śląsk na rowerach. Obyło się bez awarii sprzętu i ludzi. Góry Kocie, niewielkie, ale zawsze coś. Poza tym sporo ciekawych i obfitujących w zabytki miast. W pamięć zapadły nam też masakryczne komary i burza na wzgórzach :-)06.2006- Góry Stołowe (Adrsspasko-Teplicke Skaly). Zachęceni ubiegłoroczną wyprawą w Góry Stołowe, postanowiliśmy uzupełnić naszą znajomość tego rejonu Sudetów, wybierając się w tym roku w Adrsspasko-Teplicke Skaly. To najbardziej chyba malownicza część tego pasma górskiego, usytuowana u naszych braci Czechów. Wysokie, zwietrzałe formy skalne sprawiają jeszcze większe wrażenie niż Szczeliniec Wielki. Zachęcają do profesjonalnej wspinaczki, czego byliśmy również świadkami. Po drodze: bramy upamiętniające pobyt Goethego, urokliwe jeziorko, jak również część szlaku zamknięta z powodu gniazdowania rzadkiego gatunku ptaków drapieżnych.05.2006- Mała i Wielka Fatra (Słowacja). W długi majowy weekend wybraliśmy się tłumnie (prawie 30 osób!) na Małą i Wielką Fatrę. Udało nam się zdobyc, mimo nienajlepszej pogody, Velką Lukę i Mincol. W paśmie Wielkie Fatry zdobyliśmy Tlstę. Odwiedziliśmy również Banską Bystrzycę. Gdy nie chodziliśmy po górach, odwiedzaliśmy regionalne knajpy :-)04.2006- GiLkanoc. W bardzo kameralnym towarzystwie (ale za to z psem) odwiedziliśmy najpierw znajomych w Bratysławie, a potem powędrowaliśmy wiosennymi szlakami słynnych z winnic Małych Karpat. Słowacja jak zwykle przywitała nas kwieciem i słoncem. Po drodze nie omieszkaliśmy zawitać do Trenczyna i Bytczy.04.2006- Beskid Sądecki. Naszą bazą było żółwiowe Ranczo nad Popradem (kto był to wie o co chodzi :-), na razie namiotowe. Połaziliśmy trochę po dzikich szlakach, zaglądnęliśmy na Niemcową, a wieczorne ognisko z gitarą dopełniło klimatu.03.2006- Orawski Podzamok i ciepłe źródła - Słowacja02.2006- Jeseniki, Czechy. Impreza miała charakter mieszany, narciarsko-chodzony. Pierwszego dnia, choć to trochę nieprecyzyjne stwierdzenie gdyż część osób dotarła już w piątek i została do wtorku, jedna grupa brykała narciarsko na Cervenohorskim Sedlu, a druga w warunkach iście arktycznych zdobywała najwyższy szczyt Jeseników Pradziada. Drugiego dnia za namową czeskich przyjaciół tuptaliśmy po rezerwacie w okolicach Rejvizu, gdzie są bardzo malowniczo położone jeziorka. Rezerwat trochę zdemolowaliśmy bo na zamarzniętej tafli gilowicze sobie pofolgowali tarzając się w śniegu... :-)01.2006- Narty na Wielkiej Raczy. Skorzystaliśmy z doskonałych warunków narciarskich w słowackiej Oscadnicy. Dwa dni śmigania po stokach. Dodatkowym atutem była wcale luksusowa kwatera, słowackie ballady i... oglądanie całkiem sympatycznych bajek...
|
| poleć nas znajomym | dodaj do ulubionych | startuj z GiLem! | zamów informację | poinformuj o linku | |